poniedziałek, 24 listopada 2008

pomyłki.

to bardzo dziwne... kolejny obraz, który dla mnie tak bliski, tak spójny z mym wnętrzem, tak w mym odbiorze piękny - a całkiem obojętny dla innych...


nie pierwsze to już zdjęcie, które taki los spotyka. zastanawiam się dlaczego? czy moje przywiązanie do tego obrazu jest tak duże, ze odbiera mi racjonalny ogląg sprawy? czy miłość "rodzicielska" twórcy przesłania mi rzeczywistość?


sam nie wiem...


wiem tylko, że staje się to pewną normą, ze te "naj" przechodzą całkiem beh echa...


sam nie wiem dlaczego...

czwartek, 6 listopada 2008

boję się nieudanych zdjęć

Ostatnie spotkanie z cyklu „Fotografia polska po 1945 roku” Kuba Dąbrowski – Chciałbym umrzeć jak James Dean sala kinowa wejście od ul Burschego, schodkami w dół wstęp wolny 5 listopada 2008 (środa), godz. 18.00





ta nerwowość w jego zdjęciach, ten niepokój i rozedrganie światła...





tak myśl przywędrowała do mojej głowy: że boję się aparatu, że mam stracha przed nieudanymi klatkami, że wyciągam aparat, że naciskam migawkę tylko wtedy, kiedy wydaje mi się, że oto mam przed oczyma obraz warty kawałka negatywu, kawałka emulsji i kilkunastu mililitrów chemii...





w najbliższą sobotę zaplanowałem sobie zrobienie fotoreportażu. mały, szybki temat, który można zamknąć w kilku zdjęciach. zadaję zobie pytanie: ile? ile powinienem zaplanować rolek? jedną, czy dwadzieścia?




boję się nieudanych zdjęć...

poniedziałek, 3 listopada 2008

niedziela, 2 listopada 2008

Detale...

Ot, tak zwyczajnie - brak mi pomysłów...
Co jakiś czas to przychodzi. W lodówce rośnie zapas negatywów, na aparatach zbiera się warstwa kurzu. Zwyczajny spadek formy, zwyczajny kryzys twórczy...



I może tak jest...może.



Coś jednak dźwięczy inaczej. Pojawiają się w mojej głowie pomysły, które magazynuję, przechowuję. Dbam o nie, podlewam jak młode roślinki, doglądam i czekam na dzień, kiedy obrodzą kwiatem i owocami.



Kiedyś było inaczej. Pojawiała się pustka, która nic nie niosła, nic nie wnosiła. Byłem jak wygasłe palenisko...



Mamiya RB67 / Sekor 50 1:4 / Adox CHS 50 ART / R09 1:100 20*C 19'00'' 0'-1' + 1x/1'

wtorek, 28 października 2008

Niebezpiecznie...


To, że fotografia reporterska jest czasami niebezpieczna – wiem. Sprawa oczywista. Podobnie ma się z dokumentem. Czasami utrwalając obrazy miejsc, o których śpiewał Janerka, może nas spotkać zmasowany atak broniących zaciekle prawa do wizerunku swojego i własnej okolicy… nie raz tego doświadczyłem. Kiedyś, na jednym z targowisk tak bardzo kilku handlarzom nie spodobała się moja pasja do utrwalania rzeczywistości, że jęli mnie okładać czym popadnie. Szczęście w nieszczęściu, że nauczony doświadczeniem na takie „akcje” zabieram małą dalmierzówkę, którą wprawdzie bronić się nie da – ale za to strata niewielka…

Jednak to, że fotografia makro jest równie niebezpieczna – jest dla mnie odkryciem nowym.




Sobota. Przedpołudnie. Za miastem, a może nawet za wsią. Wiszę nad matówką, badyl kilka centymetrów od soczewki obiektywu, czekam aż uspokoi się wiatr i przestanie kołysać modelem. Nagle słyszę jakiś szmer. Podnoszę oko, obracam głowę i… i widzę przed mną trzy ogromne psy. Stoją i patrzą tępym wzrokiem na ten kawałek mięsa, jakim niewątpliwie byłem w ich oczach. Nigdy tak szybko nie odpiąłem aparatu ze statywu. „Mam broń” pomyślałem mocno ściskając w dłoniach ciężki, stalowy trójnóg. Po jedne nodze na każdego… Ten największy, czarny i z pyskiem psychopaty (chyba szef) obsikał nieopodal rosnący krzak dzikiej róży, popatrzył groźnie, jakby chciał powiedzieć „Tym razem ci darujemy, ale…”. Po czym wszystkie trzy bestie pobiegły dalej.
Stałem tak jeszcze dobrych kilka minut drżąc jak kwiaciarka na mrozie.
Wsiadając do samochodu postanowiłem.
Studio.

wtorek, 7 października 2008

Ostrzymy...

pytają - chłopie, umiesz ty ostre zdjęcie zrobić? No wiesz, takie wyraźne i kolorowe żeby było, bo wiesz - takie kolorowe są najlepsze, ładne, oko cieszą. Bo te szare to takie smutne, takie niemodne i jakieś wszystkie nieostre...








Jak bardzo można się poświęcić? Porysować o chodnik negatyw, który jest może najlepszy ze wszystkich? Poplamić go kremem i tłustymi paluchami? Wyskrobać emulsję palcami i dzień cały czuc ją pod paznokciem palca wskazującego...
Co wskazuje?
co...