potrzebuję nowych miejsc
dajcie mi więcej słów!
wytrząsnąć się z ciemności
potrzeba mi tęsknić
Odejść
Wrócić
zasnąć w spokoju
rano dzień ptasim
śpiewem błogosławić
potrzeba mi kolejnych
światów
korzeni słów
ty mówisz
„za dużo…”
niedziela, 22 lutego 2009
czwartek, 12 lutego 2009
życie zewnętrzne
bezimienne ściegi
czasu
zszyte rany
szyderczym śmiechem
wkładam
palec w ostatnią
z nich
jak niecierpliwy
wakacji
uczeń
wiercę otwierając
ścieżkę
ciepłej krwi
szorstkim językiem
z brzucha
słodkie zlizuję
krople
a głos mam
niski
a oczy ciasno
zamknięte
czasu
zszyte rany
szyderczym śmiechem
wkładam
palec w ostatnią
z nich
jak niecierpliwy
wakacji
uczeń
wiercę otwierając
ścieżkę
ciepłej krwi
szorstkim językiem
z brzucha
słodkie zlizuję
krople
a głos mam
niski
a oczy ciasno
zamknięte
poniedziałek, 2 lutego 2009
życie wewnętrzne
wyświechtane słowa
i znów
i raz jeszcze
nigdy nie potrafiłem
latać
nigdy nie dostrzegłem
że
kreślę
kolejne kręgi
i znów
i jeszce raz
zadaję słodki ból
tnąc
podbrzusze tępym
słowem
"WRÓĆ"
rok zlepiony
zakrzepłą krwią
związany
chirugiczną pajęczyną
konstelacji
ran...
i znów
i raz jeszcze
nigdy nie potrafiłem
latać
nigdy nie dostrzegłem
że
kreślę
kolejne kręgi
i znów
i jeszce raz
zadaję słodki ból
tnąc
podbrzusze tępym
słowem
"WRÓĆ"
rok zlepiony
zakrzepłą krwią
związany
chirugiczną pajęczyną
konstelacji
ran...
sobota, 31 stycznia 2009
remont ciemni cd
krok dziesiąty:
ściany już gotowe - trzeba tylko zaciągnąć gipsem łączenia płyt. ma być równo! później, po wyschnięciu warstwy gipsu - wyszlifować. ma być gładko!
przy szlifowaniu pomagał mi Syn. we dwóch zrobiliśmy taki siwy dym, że błogosławiliśmy te dwie maski przeciwpłyowe, jakie kupiłem w sklepie za rogiem...
krok jedenasty:
przeszedłem do kolejnego etapu o kryptonimie "a sufit gładki nade mną"
w pierwszej kolejności całą powierzchnie oczyściłem ledwo żyjącym odkurzaczem, następnie zamalowałem dokładnie gruntem, żeby w dalszych krokach było łatwiej.
krok dwunasty:
za pomocą zaawanwowanych technologicznie narzędzi (kij z wodą i sznurek) wyznaczyłem poziom nowego sufitu. Ma być równo!
krok trzynasty:
przyklejanie płyt. wybrałem prostą metodę zbudowania nowego sufitu: styropian. budowlanym klejem do styropianu (takim w workach po 25 kilogramów) i siłą mięśni mojego Syna, oraz zanikających - moich własnych, przymocowaliśmy płyty twardego, trzycentymetrowego styropianu.
krok czternasty:
wszystkie szpary i dziury zalepiłem ścinkami styropianu. teraz sufit tworzy jednolia powierzchnia białej styro-płyty. na tej powierzchni używając siatki podtynkowej umieszczę warstwę tynku gipsowego.
wtorek, 27 stycznia 2009
niedziela, 18 stycznia 2009
remont ciemni
bo zwyczajnie się o to prosiła...
zamysł zrodził się dawno i pęczniał, aż w końcu:
krok pierwszy:
cały dobytek pieczołowicie spakowałem w kartony, pudła i pudełka. przeniosłem do sąsiedniego pomieszczenia.
krok drugi:
zabezpieczyć przed pyłem, kurzem i intruzami. do tego celu świetnie się nadała wielka płachta foli ochronnej, jaką zaawyczaj używa się przy wszelkiech remontach.
krok trzeci:
całkowicie puste pomieszczenie, z którego będzie doskonała ciemnia. zdecydowanie lepiej się pracuje, kiedy nic nie przeszadza w operowaniu wiertarkami, poziomnicami i innymi diabelskimi atrybutami budowlańca.
krok czwarty:
przygotowałem ściany i sufit na dalsze męki. lekko skułem wystające na miarę dzioby betonu. doprowadzając do kresu jego wytrzymałości wessałem odkurzaczem cały pył z powierzchni. na koniec wielkim pędzlem zagruntowałem ściany i sufit.
krok piąty:
w zasadzie powinien być jako czwarty, ale zakumałem za późno... zaplanowałem zlew w innym miejscu, niż było poprzednio, więc musiałem dokonać lekkich przeróbek instalacji wodnej i kanalizacyjnej. zdecydowałem, że "zrobię to w miedzi", bo akurat miałem wszystkie potrzebne kształtki (kolanka, mufy i nyple).
krok szósty:
który też powinien być przed czwatrym, ale... no, wiadomo - zdryty berecik. dodatkowa wentylacja. uznałem, ze kratka wentylacyjna w sąsiednim pomieszczeniu to za mało, dlatego przy użyciu młotka, przecinaka i własnych, mizernych mięśni zrobiłem dodatkowy kanał wentylacyjny.
krok siódmy:
wiedząc już jak będzie wyglądało ustawienie w ciemni - zadbałem o gniazda prądu elektrycznego w okolicach, gdzie znajdą się balty robocze - ten mokry i ten suchy.
krok ósmy:
zamyśiłem sobie, że na ścianach najlepiej prezentować się będzie płyta kartonowo-gipsowa. w okolicach blatu "mokrego" stołu roboczego przykleiłem płytę impregnowaną, odporną na wilgoć. na pozostałych ścianach zamontowałem płytę zwykłą. do montażu użyłem mocnego gleju gipsowego, poziomnicy i głowy.
krok dziewiąty:
żeby zminimalizować miejsca zbierania się kurzu i brak możliwości utrzymywania ciemni w stanie "bezkurzowym" postanowiłem jednak zabudować pion kanalizacyjny, jaki biegnie w moim pomieszczeniu.
na dziś koniec.
ciąg dalszy nastąpi...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



